Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na ostro. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na ostro. Pokaż wszystkie posty

1/06/2015

Makaron soba z łososiem w paście pad thai

Robiąc to danie najlepiej, jak zawsze, zacząć od samych podstaw. Już pomijając robienie makaronu - warto spróbować samemu zrobić pastę pad thai. Nie jest wcale trudna, a dzięki samodzielnemu wykonaniu można ją wzbogacić o ulubione smaki, próbować różnych wariantów konsystencji i proporcji. 

Składniki:

- 250 g filetu z łososia,
- 400 g makaronu gryczanego SOBA,
- kawałek imbiru wielkości kciuka,
- 2 ząbki czosnku.
- 1 szalotka,
- olej sezamowy,
- chilli,
- sezam,
- suszone wakame (nie są konieczne),
- 4/5 łyżek sosu rybnego,
- 3 łyżki soku z limonki,
- 2 łyżki pasty tamaryndowej (jeśli mamy),
- 3 łyżki cukru,
- 1/2 łyżki suszonych płatków chilli,
- 2 łyżki oleju arachidowego,

*składniki zapisane kursywą wchodzą w skład typowej pasty do pad thai, czasem można znaleźć gotową w sklepie - można wtedy jej użyć pomijając te składniki.





* Składniki pasty dokładnie łączymy i mieszamy tak długo, aż rozpuści się cukier,
* makaron soba gotujemy al dente,
* imbir obieramy łyżeczką (wówczas najmniej wyrzucamy do kosza), czosnek obieramy - imbir, czosnek, szalotkę i chilli drobno siekamy,
* w tym czasie prażymy sezam na patelni, na złoty kolor - sezam praży się bardzo szybko, trzeba uważać, żeby się nie spalił, bo wtedy staje się gorzki,
* filet z łososia pozbawiamy skóry i ości, jeśli je ma - kroimy w kostkę wielkości ok 2x2 cm,
* na patelni na małym ogniu podsmażamy na odrobinie oleju zwykłego z olejem sezamowym - szalotkę, imbir i chilli, po ok. 3 minutach dodajemy czosnek - cały czas dokładnie mieszamy i pilnujemy, żeby składniki się nie przypalały,
* suszone wakame moczymy w zimnej wodzie,
* na patelnie wkładamy łososia i delikatnie smażymy go pod przykryciem, a po kilku minutach dodajemy pastę i dokładnie mieszamy,
* łosoś powinien być miękki - ścięty, ale nie suchy - może być w środku odrobinę surowy, jeśli lubicie,
* na patelnie wkładamy makaron i glony wakame, mieszamy z łososiem i sosem ( ostrożnie, żeby łosoś pozostawał w formie kostek),
* podajemy z prażonym sezamem i kawałkiem limonki. 

11/19/2014

kotleciki jagnięce marynowane w kolendrze z melisą, jalapeno, guacamole i sosem curry w tortilli

Tym razem kotleciki jagnięce w zupełnie innym wydaniu. Było klasycznie i minimalistycznie, tym razem proponuję odwrotnie - nowocześnie i z małą przesadą. Sposób przygotowania mięsa jest takie sam jak tutaj: http://foodists.blogspot.com/2014/11/kotleciki-jagniece-z-rozmarynowymi.html, różni się natomiast marynatą i sposobem podania. 






Składniki na 4 osoby: 

marynata:
- 12 kotletów jagnięcych,
- 2 łyżki ziaren kolendry,
- 2 łyżki suszonej albo posiekanej świeżej kolendry,
- 5 ząbków czosnku,
- 1 łyżka chilli,
- 1 łyżeczka cynamonu,
- 1 łyżeczka kuminu,
- 2 łyżki przyprawy garam masala (jeśli mamy, jeśli nie - używamy więcej kuminu i cynamonu),
- olej,

sos curry
- 1 jogurt grecki,
- 2 łyżki curry,
- sok z połowy cytryny,
- pieprz, sól

+
- 4 tortille pszenne,
- 1 czerwona cebula,
- 2 papryczki jalapeno (najlepiej surowe, ale mogą być też marynowane),
- listki świeżej melisy albo mięty,
- ok. 200 g guacamole (pasta z awokado - ja robiłam sama, można kupić w sklepie),

* Mięso marynujemy przez minimum 5 godzin w marynacie - ziarna kolendry, posiekane liście kolendry, 3 posiekane ząbki czosnku, chilli, cynamon, kumin i garam masala (jeśli mamy), pieprz, sól, 
* obsmażamy dokładnie na rozgrzanym oleju i wkładamy do nagrzanego do  160 st., piekarnika na 7-15 minut w zależności od preferowanego stopnia wysmażenia,
* tortillę podgrzewamy na patelni bez oleju,
* w miseczce mieszamy - jogurt grecki, sok z cytryny, curry, pieprz i sól,
* upieczone kotleciki podajemy z tortillą, guacamole, sosem curry, świeżą miętą lub melisą oraz plasterkami papryczki jalapeno i czerwonej cebuli,
* jemy tak, jak mamy ochotę i jak nam się tylko podoba - możemy się cali pobrudzić (wskazane!).

11/11/2014

spaghetti aglio, olio e peperoncino, czyli klasycznie i ostro


Szalenie często wracam do tego przepisu. Nie tylko ze względu na czas przygotowania (mniej więcej taki, jak czas ugotowania makaronu al dente), ale także dlatego, że chyba jednak jestem w kuchni fanką prostoty. Przekombinowane dania to zdecydowanie nie moja bajka, dobrze czuję się w sprawdzonych, klasykach, dodając do nich odrobinę własnej twórczości. ;)






Składniki na 4 porcje:


- 500 g makaronu spaghetti (ja używałam pomidorowego - smakowe spaghetti idealnie sprawdzają się do tego dania),
- 1 duża papryczka chilli/peperoncino (albo więcej, jeśli ktoś lubi... na ostro ;) ),
- pół główki czosnku,
- pęczek natki pietruszki,
- dobra oliwa z oliwek,
- pieprz, sól.






* Czosnek obieramy i kroimy w dość cienkie plasterki, papryczkę kroimy na pół, pozbywamy się nasion i siekamy drobno,
* na dużą patelnię wylewamy oliwę z oliwek, dodajemy czosnek i papryczkę - smażymy na bardzo, bardzo małym ogniu - w ten sposób składniki się nie spalą, a uwolnią wiele cudownych aromatów,
* makaron gotujemy al dente w wodzie z solą, odcedzamy, łączymy z oliwą na patelni,
* dodajemy pieprz, sól i drobno posiekane listki pietruszki - całość dokładnie mieszamy i podajemy.










10/24/2014

krem z pieczonej papryki z nachosami i cheddarem

Tej jesieni zdecydowanie stawiam na zupy. Ciepłe, gęste, sycące zupy. Z tej okazji dziś przepis na krem z pieczonej papryki z pieczonym czosnkiem, nachosami i cheddarem. Rozgrzeje najbardziej zziębniętych i najbardziej oziębłych... :)






Składniki na 4 porcje:

-5 czerwonych papryk,
-1 cebula,
- pół główki czosnku,
- 1,5 litra bulionu warzywnego,
- pół papryczki chilli,
- natka pietruszki,
- garść nachosów,
- 100g sera cheddar (albo innego żółtego o intensywnym smaku),
- oliwa z oliwek,
- sól, pieprz.








* Piekarnik nagrzewamy do 180 st., pieczemy w nim paprykę tak długo, aż zacznie się przypiekać i zmieniać kolor na ciemniejszy, na ostatnie 5-10 minut wkładamy pół nieobranej główki czosnku,
* w garnku rozgrzewamy oliwę z oliwek, podsmażamy na niej chwilę obraną i pokrojoną w kostkę cebulę i chilli,
* paprykę wyciągamy z piekarnika i odkładamy na kilka minut - po tym czasie skórka z papryki powinna schodzić bardzo łatwo - obieramy, wyrzucamy skórkę i nasiona,
* czosnek obieramy z łupinek - powinien być bardzo miękki i słodkawy w smaku,
* obraną i pozbawioną nasion paprykę wraz z czosnkiem wrzucamy do garnka, zalewamy bulionem warzywnym - tyle, żeby lekko zakrył warzywa,
* gotujemy ok 15 minut, a następnie miksujemy na gładki krem,
* przyprawiamy solą i pieprzem jeśli jest to konieczne,
* całość dekorujemy w miseczkach posiekaną grubo natką pietruszki, nachosami i startym na grubych oczkach serem cheddar. 




10/23/2014

krem marchewkowy z mlekiem kokosowym i krewetkami

Dziś przepis na zupę, która ostatnio nie daje mi spokoju - robię ją co najmniej raz w tygodniu. Poza cudownym, orientalnym smakiem ma wiele innych zalet - robi się ją szalenie szybko, można ją przygotowywać z krewetkami, rybą, kurczakiem, a nawet wołowiną, jej smak jest niesamowicie złożony, a do tego zupa szalenie rozgrzewa w związku z czym doskonale nadaje się na jesienny obiad.






Składniki na 4 porcje:

- puszka mleka kokosowego,
- 4 duże marchewki,
- pół dużej cebuli,
- 4 ząbki czosnku,
- pół papryczki chilli,
- spory kawałek imbiru - ok. 5 cm,
- 2 liście kaffiru (niekoniecznie),
- pół cytryny,
- łyżka sezamu,
- szczypiorek/dymka,
- kilka listków kolendry (jeśli lubimy),
- 16 krewetek w rozmiarze 16/20,
- łyżka oliwy/oleju/masła klarowanego,
- 1,5 l bulionu warzywnego,
- sól. 






* Obieramy cebulę, czosnek, imbir i marchewkę - kroimy w dużą kostkę, chilli siekamy, 
* do garnka wlewamy olej/oliwę/klarowane masło i podsmażamy - na nim marchewkę, po kilku minutach (kiedy zaczyna się rumienić) dodajemy cebulę i imbir, a po ok. 3 minutach czosnek (3 z 4 ząbków), chilli i liść kaffiru (jeśli używamy), 
* warzywa zalewamy 1/2 bulionu i zostawiamy na średnim ogniu na ok. 15 minut,
* w tym czasie prażymy na suchej patelni sezam, siekamy dymkę/szczypiorek i kolendrę,
* na małej patelni rozgrzewamy tłuszcz i podsmażamy na niej obrane krewetki (z ogonykami), po 2 minutach dodajemy na patelnię 1 pokrojony w plasterki ząbek czosnku, kiedy krewetki będą zarumienione - zdejmujemy z patelni i odkładamy na talerz,
* do warzyw wlewamy resztę bulionu (tak, żeby nie zakrywał do końca warzy, w innym wypadku zupa będzie zbyt rzadka) i miksujemy,
* do zmiksowanego kremu dodajemy mleko kokosowe, sok z połowy cytryny,
* próbujemy zupę - jeśli trzeba, dodajemy sól, więcej chilli albo soku z cytryny, 
* przelewamy do miseczek - dodajemy podsmażone krewetki, prażony sezam, posiekaną dymkę/szczypiorek i kilka listków kolendry. 






mniaaaaam!

10/13/2014

stek z tuńczyka w sezamie z dwoma sosami

    Oto on... - TUŃCZYK! Powszechnie uważany za jedną z najsmaczniejszych ryb na świecie, ceniony za swoją niezrównanie apetyczną barwę (oczywiście występuje w kilku odmianach), ulubieniec sushimaniaków. Choć dobrze zrobiony tuńczyk potrafi swoim smakiem - przysłowiowo - rozłożyć na łopatki, niestety - równie łatwo jest go zepsuć. W porównaniu do łososia jest znacznie chudszą rybą - o mniejszej zawartości tłuszczu - a to oznacza, że nietrudno jest go przesuszyć i sprawić, żeby był mało soczysty. W takim przypadku pozostaje ratować się sosami, ale... zamiast tego, proponuję obchodzić się z nim jak z jajkiem i przed nonszalanckim wrzuceniem na patelnię - poczytać kilka artykułów i przepisów. Zwłaszcza, że jest to dość droga ryba. W związku z tym, na początek chciałabym zaproponować wersję tuńczyka, którą "trudno jest zepsuć", czyli taką, w której ryba jest w środku surowa. Danie smakiem przypomina opalane sashimi (plasterki świeżej, surowej ryby w kuchni japońskiej), ale dzięki sosom i "skorupce" z sezamu - dostaje ekstra kopa! 






Składniki (na 4 osoby w formie przystawki):

- 400 g świeży (!) stek z tuńczyka (można go dostać w Lidlu, Makro, Selgrosie, czasem także w Bierdonce),
- garść sezamu,
- 50 ml sosu sojowego,
- 1 łyżka oleju sezamowego,
- 1 łyżka sosu rybnego,
- 1 łyżka miodu,
- pół świeżej papryczki chilli,
- pół ząbka czosnku,
- 5 cm kawałek jasnej części pora,
- 1 łyżka soku z limonki,
- 3 łyżki majonezu,
- 1 łyżeczka tabasco,
- marynowany różowy imbir,
- łyżka klarowanego masła.






* Stek z tuńczyka obtaczamy w sezamie i smażymy na patelni na klarowanym maśle - ok. 1,5 minuty z każdej strony - na średnio-wysokiej temperaturze - tak, żeby sezam się zarumienił, ale nie spalił,
* przygotowujemy sosy - pierwszy - łączymy sos sojowy, olej sezamowy, sos rybny, miód, pokrojoną drobno papryczkę chilli i czosnek, - drugi - majonez, tabasco i sok z limonki, 
* stek z tuńczyka kroimy na 5 mm plastry, rozkładamy na talerzu, a następnie posypujemy drobno posiekanym porem, 
* podajemy z dwoma sosami i marynowanym imbirem (można go doprawić sosem sojowym i chilli).





7/28/2014

spaghetti z pomidorkami confit

Uwielbiam obiady inspirowane wycieczką do ogródka. Niektóre pomidorki koktajlowe mają już piękny, dojrzały, czerwony kolor, a malutkie listki świeżej bazylii są niezwykle aromatyczne! 






Spaghetti z pomidorkami confit ( 2 porcje):

- dwie duże garści pomidorków koktajlowych (garściowa miarka nie jest może przesadnie dokładna, ale w tym przypadku nie ma to większego znaczenia),
- 5 ząbków czosnku,
- 300 g makaronu spaghetti,
- świeża bazylia (najlepiej kilka łodyżek z liśćmi),
- oliwa z oliwek (do sosu),
- oliwa z oliwek lub olej (do confit),
- sól.






* Pomidorki myjemy, wkładamy do rondelka wraz z kilkoma łodygami bazylii i 4 nieobranymi ząbkami czosnku - zalewamy oliwą z oliwek lub olejem (można np. pół na pół, ja użyłam też kilka łyżek oliwy bazyliowej i czosnkowej) tak, by tłuszcz pokrył wszystkie pomidory i gotujemy ok. godzinę na średnim ogniu,
* spaghetti gotujemy w wodzie z solą al dente,
* pomidorki przekładamy na patelnię, czosnek obieramy (powinien być bardzo miękki) i miażdżymy łyżką (tak, by powstała konsystencja musu),
* pomidory i zmiażdżony czosnek podgrzewamy na oliwie, w której gotowały się pomidory, dorzucamy jeden świeżo starty ząbek czosnku (gotowany czosnek ma inny smak, niż świeży - jest bardziej łagodny),
* kiedy sos jest ciepły, na patelnię wkładamy ugotowany al dente makaron spaghetti, dodajemy liście świeżej bazylii, odrobinę soli i dokładnie mieszamy,
* makaron z sosem przekładamy na talerz, dekorując resztą bazylii. 

Przygotowywanie pomidorów do sosu w ten sposób, pozwala wydobyć z nich jeszcze więcej smaku i aromatu. 








7/13/2014

stek wołowy z grilla z domowymi frytkami,glazurowaną marchewką i sosem rzodkiewkowym



Serwuję dziś przepis na idealne weekendowe i letnie danie. Stek wołowy z domowymi frytkami... 
...popijany zimnym piwem - cóż więcej trzeba? :) 






Składniki na 4 porcje:
STEKI:

- 4 steki z rostbefu/antrykotu/t-bone/porterhouse (T-bone i Porterhouse to duże steki z kością w kształcie litery T - po jednej stronie kości znajduje się najbardziej miękki i często pożądany kawałek mięsa - soczysta polędwica, po drugiej stronie - rostbef. W steku Porterhouse kawałek polędwicy jest szerszy niż w T-bone steak - z tego względu często jest jeszcze bardziej ceniony),
- kilka gałązek świeżego rozmarynu (lub 2 łyżki suszonego),
- 5 ząbków czosnku,
- olej,

FRYTKI:

- 5-7 młodych ziemniaków,
- olej,
- sól,

MARCHEWKI:

- pęczek młodych marchewek,
- suszona papryczka chilli,
- garść natki pietruszki, 
- kilka łyżek miodu,
- kilka łyżek masła,

SOS CHRZANOWO-RZODKIEWKOWY:

- pęczek rzodkiewek,
- kilka łyżek chrzanu,
- kilka łyżek majonezu,
- oliwa z oliwek,
- sól,
- pieprz (+można dodać zielony marynowany pieprz),

+ 2 drobno posiekane ząbki czosnku, kilka ziaren marynowanego zielonego pieprzu, kilka listków rozmarynu, 4 łyżki masła, sok z połowy cytryny.






* Steki: czosnek obieramy i kroimy w cienkie plastry, rozmaryn siekamy - wrzucamy do miseczki, zalewamy olejem - marynatą zalewamy mięso i pozostawiamy na min. 2 godziny,
* frytki: ziemniaki myjemy i obieramy kroimy w słupki (lubię odrobinę "niezdarny" kształt domowych frytek) - wkładamy do wody i wsypujemy do kilka łyżek białego cukru,
* marchew : obieramy i gotujemy w wodzie z solą i cukrem,
* sos: myjemy i drobno siekamy rzodkiewki - wrzucamy do miseczki z chrzanem, majonezem - doprawiamy oliwą, solą i pieprzem według uznania oraz dodajemy kilka ziaren zielonego marynowanego pieprzu, jeśli lubimy,
* steki: w zależności od grubości grillujemy od 2-5 minut z każdej strony na mocno rozgrzanym grillu (to bardzo ważne, żeby mięso było chrupiące na zewnątrz i soczyste w środku). Jeśli wolimy steki bardziej wysmażone - trzymamy je na ogniu troszkę dłużej, jeśli mniej - krócej (poniżej metoda sprawdzania poziomu wysmażenia steka. Obrazek ze stronycozasmak.pl - jeśli jednak dopiero uczymy się smażyć steki i robimy to w domu - możemy zdjąć na chwilę mięso z grilla - przeciąć je delikatnie i sprawdzić na jakim jest poziomie wysmażenia,  a następnie sprawdzić jego konsystencję dotykając mięso dłonią - w ten sposób najłatwiej i najszybciej można się nauczyć jakie w dotyku jest mięso kiedy osiąga upragniony sposób wysmażenia),                          
                  
* frytki: myjemy i smażymy w głębokim oleju we frytownicy lub w garnku - solimy tak, jak lubimy,
* marchewka: na patelni na małym ogniu rozpuszczamy masło, a następnie dodajemy miód - kiedy zacznie delikatnie "bulgotać" wkładamy marchewki i poruszamy patelnią w taki sposób, aby glazura opłynęła każdą marchewkę. Na koniec wrzucamy na patelnię płatki suszonego chilli i drobno posiekane liście pietruszki,
* steki: zdejmujemy z grilla, solimy (dobrze jest użyć soli morskiej), pieprzymy i odstawiamy na kilka minut - mięso musi "odpocząć" w ten sposób zachowuje wszystkie cenne soki wewnątrz i jest bardziej soczyste,
* w tym czasie na patelni na małym ogniu rozpuszczamy kilka łyżek masła, dodajemy posiekany czosnek, rozmaryn odrobinę soli, pieprzu, zielony marynowany pieprz i sok z cytryny - grzejemy kilka chwil, aż smaki na patelni się połączą, a my poczujemy w powietrzu niesamowicie przyjemny aromat rozmarynu i czosnku :)  - maślanym sosem polewamy mięso i podajemy.







6/08/2014

burger jagnięcy z kozim serem i trzema sosami



Burgerowe szaleństwo opanowało ulice - nic dziwnego, dobry Burger ma niewielu fast-foodowych konkurentów. Soczyste mięso, chrupiąca bułka, świeże liście sałaty, duuużo pysznego sosu - to jest COŚ! Nie dość, że można się najeść, to i ręce i bluzkę uroczo ubrudzić - słowem - wiele radości. 



Proponuję burgery z mięsem jagnięcym - jest wyjątkowo aromatyczne i smaczne. Do jagnięciny wyśmienicie pasuje kozi ser i sos miętowy... Oczywiście można zrobić to samo z innym mięsem - wołowym, wieprzowym, innym serem - cheddarem, pleśniowym, z dowolnymi warzywami i sosami. To kolejny powód, dla którego warto zrobić burgerową ucztę - totalna dowolność i szaleństwo ze składnikami. 









BURGER JAGNIĘCY Z KOZIM SEREM



Składniki na 4 porcje:



- 4 bulki, 

- ok. 800 g mielonego mięsa jagnięcego (wołowego, wieprzowego),
- przyprawy: drobno siekany czosnek, drobno siekana cebulka, rozmaryn, pieprz, sól, ostra papryka, cynamon (genialnie podkreśla smak mięsa, zwłaszcza jagnięcego - trzeba uważać, żeby nie przesadzać z ilością), imbir, sos sojowy, sos worcester,
- bułka tarta - ok. całej szklanki,
- ok. 6 żółtek,
- mąka.


dodatki:

- ser kozi (najlepiej rolada), ok. 200 g,
- warzywa: rukola, pomidory, cebula (może być czerwona).









SOSY:



pikantny sos paprykowo - pomidorowy:

- 2 czerwone papryki,
- 3 pomidory,
- 1 cebula,
- 4 ząbki czosnku,
- papryczka chilli,
- pieprz, sól, oliwa,


sos miętowy:

- gałązki świeżej mięty,
- 1 ząbek czosnku,
- sok z połowy cytryny,
- kilka łyżek oliwy z oliwek,
- pieprz, sól.


sos curry (oszukany):

- kilka łyżek majonezu,
- 1 duża łyżka przyprawy curry,
- pół łyżeczki przyprawy chilli,
- świeża, drobno siekana pietruszka.


+folia aluminiowa
















*Do dużej miski wkładamy całe mięso, bułkę tartą, żółtka, przyprawiamy (nie podaję ilości 
przypraw, bo można kombinować i testować, kto woli bardziej pikantne dania - dodaje więcej papryki, kto jest fanem rozmarynu - rozmaryn, do tego oczywiście czosnek i cebulę) - wszystkie składniki bardzo dokładnie mieszamy,
* z mięsa formujemy burgery (w zależności od kształtu bulek) - dla ułatwienia deskę i dłonie posypujemy odrobiną mąki - podobnie jak tacę, na której rozkładamy uformowane mięso,
* rukolę myjemy i odrywamy wystające końcówki,
* pomidory myjemy i kroimy w plasterki,
* roladę kozią kroimy w plastry,
* cebulę obieramy i kroimy w kółeczka - połowę odkładamy, a resztę podsmażamy chwilę na suchej patelni (tak, żeby cebula była delikatnie brązowa i chrupiąca),
* rozpalamy grilla (lub patelnię grillową) - na mocno rozgrzaną powierzchnię grilla kładziemy mięso i grillujemy tak długo, jak lubimy - jagnięcina potrzebuje ok. 4 minut z każdej strony, ale jest to uzależnione od grubości burgerów - wołowinę można bez obaw podawać jeszcze różową w środku - jest wówczas bardziej soczysta,
* pod koniec grillowania na mięsie układamy po plasterku sera - tak, aby odrobinę się stopił,
* rozcinamy bułkę, smarujemy sosem, kładziemy mięso z serem oraz warzywa - całość pakujemy w folię aluminiową i wkładamy na kilka minut na grilla - po to, żeby całe danie było ciepłe, a nie tylko mięso i ser - po kilku minutach (w momencie, kiedy folia będzie bardzo ciepła w dotyku), zdejmujemy burgery i...
* jemy je jak najszybciej, bo pięknie pachną, wyglądają i po prostu - nie można się już powstrzymać! 

Podawałam burgery z domowymi frytkami i tak też polecam.









Sos paprykowo-pomidorowy:

* Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni,
* do nagrzanego piekarnika wkładamy pomidory, paprykę, cebulę i czosnek,
* pieczemy do momentu, kiedy warzywa zaczną odrobinę brązowieć - wyjmujemy,
* odstawiamy warzywa do ostygnięcia, a następnie pakujemy je w woreczki śniadaniowe z odrobiną oliwy - zawiązujemy i odstawiamy na około pół godziny, 
* po wyjęciu warzyw z woreczków zdejmujemy skórkę - powinna bardzo łatwo schodzić,
* wszystkie warzywa i chilli wrzucamy do blendera i blendujemy.


Sos miętowy:

* wszystkie składniki sosu wrzucamy do blendera i blendujemy - na koniec próbujemy - można dodać odrobinę cukru.


Sos curry:

* W miseczce mieszamy majonez z przyprawą curry i chilli - na koniec dodajemy drobno siekaną pietruszkę.









5/31/2014

tapasy! czyli hiszpańskie przekąski

Słońce wróciło, oby na dobre! 
Ciepłe wieczory, chłodne wino... brakuje jeszcze wąskich uliczek, prania rozwieszonego między jednym, a drugim budynkiem, niezrozumiałych krzyków hiszpanek, zapachów kwitnących kwiatów, swobodnie ociekających po odrapanych ścianach starych kamienic, dzieciaków grających w piłkę w niedozwolonych miejscach, skuterów Vespa i starych Fiatów500 zaparkowanych tak, że nie można się między nimi przecisnąć. Piach pod palcami u stóp i za koszulką, pot zmieszany z wieczornymi perfumami. Słowem - brakuje lata w Hiszpanii. Jako, że do wakacji nadal daleko, a do Hiszpanii tak jakby jeszcze dalej - polecam przenieść się tam za pomocą jedzenia i wina - cóż piękniejszego.







Autorski zestaw TAPASÓW - czyli hiszpańskich przekąsek (do wina). Tworząc małe zakąski można poruszać maksymalnie swoją wyobraźnię, próbować co tylko wpadnie nam do głowy. 

1. Grillowane papryki

-2/3 różnokolorowe, różnosmakowe papryki,
-oliwa z oliwek,
-pieprz, sól,
-dowolne zioła.


* Różnokolorowe papryki (możemy też szaleć do woli z gatunkami - są przecież słodkie, kwaśne, niewyobrażalnie pikantne i zupełnie łagodne) - kroimy na plastry (chyba, że są wystarczająco małe), usuwamy gniazda nasienne, solimy, pieprzymy, smarujemy oliwą z oliwek i wrzucamy na grilla. Można do woli eksperymentować z przyprawami - tymianek, rozmaryn, bazylia, oregano, a nawet curry!

2. Szynka Serrano - inaczej

- kilka plasterków szynki Serrano (Serrano jest hiszpańska, ale nadaje się tutaj każda szynka tego typu - Prosciutto, Szwarcwaldzka itp),
- 1-2 ząbki czosnku,
- oliwa z oliwek.

*Plasterki szynki rozkładamy na półmisku, wyciskamy 1-2 ząbki czosnku i równomiernie rozprowadzamy po mięsie, całość delikatnie polewamy oliwą z oliwek. Jest to niezwykle łatwe i można rzec - oczywiste, ale niewiele osób jada tę szynkę w ten sposób. Nie można przesadzić z czosnkiem, żeby nie ukryć pod nim pysznego, oryginalnego smaku szynki. 

3. Grillowane cukinie z przepysznym dressingiem

- 1 cukinia (świetnie nadaje się też bakłażan),
- 1-2 ząbki czosnku,
- pikantna papryka, najlepiej świeże chilli (może być też suszone, w płatka, albo można użyć sambalu),
- 2 łyżki oliwy z oliwek,
- 2 łyżki soku z cytryny,
- szczypta : cukru, soli i pieprzu,
- zioła (znów można szaleć - wybierać i łączyć!) : pietruszka, bazylia, mięta.

* Cukinię (lub bakłażan) myjemy i kroimy w plasterki grubości ok 5mm., rozkładamy na płaskiej powierzchni i solimy, a następnie pozostawiamy je na ok. 1 godzinę (chodzi o to, by warzywa pozbyły się części wody),
*cukinię dokładnie opłukujemy, smarujemy odrobiną oliwy z oliwek i wrzucamy na rozgrzanego grilla - grillujemy do chwili, gdy warzywa zmiękną i pojawią się na nich typowe, czarne "grillowe" paseczki,
* czosnek obieramy, chilli, czosnek i zioła bardzo drobno siekamy - wrzucamy do miseczki i łączymy z pozostałymi składnikami dressingu - solą, pieprzem, cukrem, oliwą i sokiem z cytryny,
* grillowane warzywa układamy na półmisku i równomiernie polewamy sosem, podajemy po przestygnięciu.

4. Marynowane anchois (mała sardela)

- 1 puszka filecików anchois,
- pęczek pietruszki,
- 1 ząbek czosnku,
- oliwa z oliwek, 
- pieprz, sól,
- cytryna - sok i skórka.

* Fileciki anchois przekładamy do małej miseczki, 
* siekamy czosnek i pietruszkę, z cytryny zdejmujemy skórkę (cienko, tylko żółtą część) i drobno siekamy (tak, by było na jedną łyżeczkę), 
* czosnek, pietruszkę, skórkę z cytryny łączymy w misce z kilkoma łyżkami soku z cytryny, oliwy z oliwek, solą i pieprzem, a następnie powstałym sosem zalewamy dokładnie fileciki - odstawiamy do lodówki na kilka godzin (ze spokojem może stać w lodówce kilka dni, z czasem nabiera jeszcze lepszego  smaku!).

5. "Kandyzowana" kiełbaska chorizo z octem winnym Sherry de Jerez 

- 1 kiełbaska hiszpańska chorizo,
- kilka łyżek miodu,
- kilka łyżek octu winnego z Sherry de Jerez (może być zwykły ocet winny).

*Kiełbaskę kroimy na ok 3mm plasterki,
* rozgrzewamy delikatnie patelnię, chwilę podsmażamy na niej plasterki kiełbaski, następnie zalewamy je miodem - tak, by dokładnie rozprowadził się po każdym kawałki mięsa, a następnie delikatnie podlewamy octem sherry lub zwykłym octem winnym.

6. Marynowane oliwki

- mały słoiczek oliwek z pestką (są setki odmian, kolorów, miejsc pochodzenia oliwek - warto wybrać nie za duże, mięsiste oliwki ze sporą pestką - według mnie mają najlepszy aromat i najlepiej nadają się do marynowania, a objadanie miąższu z pestki jest niezwykle przyjemną, a przy tym pobudzającą kubki smakowe, czynnością)
- 2 ząbki czosnku,
- papryczka chilli (ilość zależy od upodobań),
- pół łyżeczki kuminu,
- pół łyżeczki tymianku,
- pół łyżeczki skórki z pomarańczy,
- oliwa z oliwek

*Czosnek obieramy i drobno siekamy, dodajemy posiekane chilli, kumin, tymianek, skórkę z pomarańczy i oliwę z oliwek - marynatą zalewamy oliwki (najlepiej na kilka dni).







Nie, żebym namawiała do spożywania alkoholu - absolutnie - ale co zrobić, kiedy najlepiej smakują popijane winem... ;)