Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na spokojnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na spokojnie. Pokaż wszystkie posty

12/10/2014

pieczeń z udźca baraniego z warzywami i tzatziki


Grudzień to szalenie pracowity miesiąc! Ten, w którym wszystko chce się dopiąć na "ostatni guzik", zrealizować resztki planów, mieć całość zadań pod kontrolą i ostatecznie - wejść w nowy rok z czystym sumieniem i lekkością. Ale, ale... pomiędzy pracą, szorowaniem obłoconych butów, rozpalaniem w kominku i wycieraniem zamrożonych szyb w samochodzie - warto znaleźć chwilę spokoju, odpocząć od świątecznego szału i oddać się małej rozpuście w ukochanym gronie. Dla mnie taką ucieczką zawsze jest kuchnia. Zima, grudzień, budzą we mnie co roku ochotę na spędzanie w niej długich, pachnących godzin. Dlatego w tej porze roku często biorę się za pieczenie, na które latem nie mam nastroju. Mój ulubiony moment to ten, kiedy zapach unosi się już w całym domu i - wcale nie proszeni o to domownicy - sami z siebie zaczynają zaglądać do kuchni. Sama zawsze robiłam to jako mała dziewczynka, kiedy w kuchni głównie walczył Tata. Zaglądanie przez ramię, kukanie do piekarnika... 
Chcecie dowiedzieć się jak bez użycia słów zaprosić całą rodzinę do stołu? 

Pieczeń z udźca baraniego z warzywami i tzatziki






Składniki:

- ok. 2 kg udźca baraniego,
- główka czosnku,
- świeże gałązki rozmarynu,
- 100 g sera grana padano,
- olej,
- pół szklanki czerwonego wina,
- pieprz, sól,
- 3 marchewki,
- 2 cebule szalotki,
- 4 duże pomidory - najlepiej z gałązką,

Tzatziki:

- 250 ml jogurtu greckiego (gęstego),
- 2 zielone ogórki,
- 3 ząbki czosnku,
- świeża lub suszona mięta (według uznania),
- 2 łyżki soku z cytryny,
- 3 łyżki oliwy z oliwek, 
- sól morska i świeżo mielony pieprz.


* Czosnek obieramy i kroimy w słupki, rozmaryn obrywamy z gałązki,
* udziec nakłuwamy co ok. 5 cm na głębokość ok. 2 cm i w każde nakłucie wkładamy słupek czosnku i kilka listków rozmarynu, a następnie cały udziec bardzo dokładnie solimy i pieprzymy,
* piekarnik nagrzewamy do 170 st.,
* na patelni mocno rozgrzewamy olej, na którym następnie obsmażamy mięso dokładnie z każdej strony - tak, żeby było widocznie zarumienione i chrupiące,
* przekładamy do naczynia żaroodpornego i pieczemy pod przykryciem z winem - długość pieczenia zależy ściśle od wagi udźca - przyjmuje się ok. 15-20 minut pieczenia na każde 0,5 kg mięsa + 10 dodatkowych minut,
* pół godziny przed końcem pieczenia do naczynia wkładamy warzywa - obgotowaną marchewkę, pomidory, nieobrane ząbki czosnku, nieobraną, ale pokrojoną na ćwiartki cebulę, pozostałe gałązki rozmarynu,
* 10 minut przed końcem pieczenia udziec posypujemy tartym serem grana padano i pieczemy już bez przykrycia - tak, żeby ser się roztopił i zrobił przepyszną skorupkę,
* na dużych oczkach trzemy zielone ogórki i porządnie solimy,
* do miski przekładamy jogurt grecki, wyciśnięty przez praskę czosnek, sok z cytryny, oliwę z oliwek, posiekaną lub suszoną miętę, sól i świeżo mielony pieprz,
* po ok. 15 minutach ogórki ostrożnie obmywamy pod zimną wodą i dokładnie wyciskamy, a następnie dodajemy do jogurtowego sosu. 

Udziec barani świetnie smakuje z prostym dodatkiem, czyli pieczonymi ziemniakami. Warto dodać marynowaną w occie czerwoną cebulę, albo konfiturę z cebuli. 

11/02/2014

gruszka gotowana w winie z musem mascarpone i zabajone

Dziś czuję, że wstęp jest zbędny. Przed Wami absolutnie obłędny deser (tak, to drugi deser na blogu!). Cudownie miękka i aromatyczna gruszka, mus z mascarpone z "pazurem" i delikatna pianka zabajone z wina, w którym gotowała się gruszka. Kolory, smaki i faktury... Kompozycja zamknięta. :)





 
Składniki na 4 porcje:

- 4 gruszki,
- 400 g serka mascarpone,
- 100 ml śmietany 18-30%,
- 1 cytryna,
- 20 ml likieru (pomarańczowy, cytrynowy, amaretto),
- 2 łyżki cukru trzcinowego,
- 750 ml czerwonego, półwytrawnego/wytrawnego wina (polecam do tego wino w przedziale 8-15 zł :) ),
- 4 żółtka,
- 5 łyżek białego, drobnego cukru,
- cynamon (mielony albo laska),
- goździki,
- pół laski wanilii (ewentualnie cukier waniliowy albo wanilinowy),






* Gruszki obieramy i gotujemy na średnim ogniu w czerwonym winie z cynamonem, goździkami i wanilią - ok. 30 minut, należy sprawdzić widelcem, czy gruszka jest już miękka,
* do miseczki przekładamy serek mascarpone, śmietanę, sok z połowy cytryny, skórkę z cytryny, likier - dokładnie mieszamy do uzyskania jednolitej konsystencji,
* ugotowane gruszki kroimy na pół, usuwamy gniazdo nasienne, 
* do garnka nalewamy ok. 2 cm wody (do kąpieli wodnej), szykujemy miseczkę, której dno można swobodnie zanurzyć w garnku (ale tak, żeby nie dotykała poziomu wody), garnek stawiamy na średnim ogniu,
* do miseczki wlewamy żółtka (w temperaturze pokojowej) i miksujemy je przez ok. minutę - dla uzyskania jednolitej konsystencji, powoli dodajemy biały cukier, cały czas mieszając,
* odlewamy 50 ml wina, w którym gotowały się gruszki,
* miskę z żółtkami zanurzamy w garnku, stopniowo dodajemy wino - miksujemy ok. 3 minuty (do uzyskania puszystej pianki),
* do masy z mascarpone dodajemy cukier trzcinowy (dopiero teraz, żeby się nie rozpuścił),
* na głęboki talerz wykładamy - masę mascarpone, na nią pół ugotowanej gruszki, dookoła polewamy winnym zabajone,
* całość można jeszcze posypać trzcinowym cukrem i skórką z cytryny.





10/30/2014

carpaccio wołowe z oliwą truflową i marynowanym pieprzem

Carpaccio wołowe (i nie tylko) to danie, które można spotkać w większości włoskich restauracji. Coraz częściej także w tych nowoczesnych i europejskich. Jestem prawdopodobnie największą na świecie fanką i miłośniczką tego klasycznego, minimalistycznego dania w związku z czym - zamawiam je zawsze, kiedy tylko mogę. Przyznam się nawet, że mam taką małą, osobistą misję - odnaleźć najlepsze carpaccio we wszechświecie! Bo choć potrawa wydaje się być nieskomplikowana, oparta wyłącznie na kilku składnikach - carpaccio może być daniem po prostu podłym, a może być absolutnie obezwładniającym, idealnym i zrównoważonym dziełem. 
Przede wszystkim, jak zawsze - chodzi o jakość składników. Oczywiście, możecie zrobić carpaccio z udźca, ale to nigdy nie będzie to samo co carpaccio z polędwicy. Po prostu. Tak samo, jak możecie zrobić mielony tatar z łopatki, ale to nigdy nie będzie siekany tatar z polędwicy. Jedyną dopuszczalną opcją, poza polędwicą, jest dla mnie ligawa - skądinąd zwana "fałszywą polędwicą". :) 
Ser - koniecznie twardy, wręcz kruchy. Nie musi być parmezan, doskonale sprawdza się tańszy - grana padano, rukola - świeża, orzeźwiająca, chrupiąca. Oliwa - tym razem to musi być oliwa z oliwek i najlepiej extra virgin, kiepska oliwa zepsuje to danie. Bardzo lubię dodawać do carpaccio kilka kropel oliwy truflowej - ale nie wyłącznie, jest zbyt intensywna. Sól - raczej nie kamienna, a morska, jeśli mamy. Może być też himalajska, biała lub różowa, ale zdecydowanie polecam morską. Uwielbiam wersję z kilkoma ziarenkami marynowanego, zielonego pieprzu - jest tym elementem, który sprawia, że danie jest "skończone" i "pełne". W tym daniu, niestety, nie polecam iść na skróty. 







Składniki na (solidne) 4 porcje:

- ok. 500 g polędwicy wołowej/ligawy,
- ok. 75 g twardego sera typu parmezan, grana padano,
- 1 duży ząbek czosnku,
- garść świeżej rukoli,
- kilka ziarenek zielonego, marynowanego pieprzu,
- sól morska, grubo mielony pieprz,
- oliwa z oliwek extra virgin + kilka kropli oliwy truflowej,
- pół cytryny.






* Polędwicę dokładnie oczyszczamy - tłuszcz jest mile widziany w przypadku przygotowywania befsztyków czy wellingtonów, ale robiąc carpaccio staramy się, by było go jak najmniej,
* odkrawamy część, z której będziemy przygotowywać danie (resztę możemy zużyć na tatar, stek, wellingtona, albo... na kolejną porcję),
* przygotowujemy kawałek folii spożywczej, którą dokładnie owijamy mięso w równy i estetyczny rulon - chodzi o to, by krojone następnie mięso miało ładny, okrągły kształt,
* zawinięte mięso wkładamy na 1-2 godziny (można dłużej) do zamrażalnika - zmrożone mięso znacznie łatwiej jest pokroić w cienkie plastry,
* czosnek obieramy i kroimy w bardzo, bardzo cieniutkie plasterki,
* rukolę myjemy i suszymy,
* ser kroimy na bardzo cienkie plastry - (w zasadzie całe danie ma się składać z elementów pokrojonych w "cienkie plasterki", tylko w ten sposób można uzyskać idealną kompozycję, szalenie ważne w tym daniu jest zachowanie równowagi - zbyt duże kawałki sera źle wpływają na jego smak, za dużo pieprzu, o jedną kroplę oliwy zbyt wiele - należy być bardzo ostrożnym, żeby nie przesadzić w żadną stronę i nie zniszczyć dodatkami smaku mięsa),
* po określonym czasie, mięso wyjmujemy z zamrażalnika i kroimy w cienkie plastry,
* talerz smarujemy oliwą truflową i lekko solimy, następnie kładziemy plasterki wołowiny - ponownie solimy, pieprzymy, wyciskamy sok z cytryny, skrapiamy oliwą z oliwek,
* na mięsie kładziemy po kolei - plasterki czosnku (rozkładamy równomiernie), kilka ziaren zielonego pieprzu, plasterki parmezanu/ grana padano i świeżą rukolę,
* całość raz jeszcze polewamy odrobiną soku z cytryny i oliwą.


Podajemy z chrupiącą bagietką i oczywiście najlepiej z czerwonym, wytrawnym - cierpkim i "gęstym" winem... 



















8/08/2014

rosół i lane kluchy

Dziś przepis na danie, bez którego nie istnieje żaden prawdziwy, polski dom. Czego by nie mówić, bez rosołu się nie obędzie! Rosół na niedzielę, rosół na kaca, rosół, coby się bezwstydnie przy nim rozebrać, a swój negliż zrzucić na stare powiedzonko - "rozebrać się do rosołu". W moim domu istnieje tradycja przyrządzania rosołu z winem. Być może wynika to z naszej niemałej sympatii do tego trunku... ale moim zdaniem, ten sposób ciekawie wzbogaca smak. A przecież o głębię smaku chodzi. Sposób ten spotkał się z dużą ilością krytyki, również ze strony wybitnych - w moim odczuciu - kucharzy. Bo przecież, rosół z winem to bulion/sos, a nie rosół! Były także głosy buntu w ramach dochowywania polskiej tradycji. Ale, jak mawiają - licentia poetica - a to wyrażenie jak najbardziej sprowadza się także do kuchni, bo sztuka kulinarna jest przecież jedną z cudowniejszych sztuk.





Składniki:

- 1 tusza drobiowa (piszę w ten sposób, ponieważ rosół można przygotować z kurczaka, kury, perliczki, bażanta, kaczki - ja absolutnie polecam rosół z perliczki, jest bardziej tłusty niż klasyczny z kurczaka/kury, ale ma przy tym wyjątkowy, niepowtarzalny aromat),
- 1 seler,
- 3 korzenie pietruszki,
- 4 marchewki,
- 4 pory (tylko jasna część - od korzenia mniej więcej połowa),
- 1,5 cebuli,
- 3 ząbki czosnku, 
- pieprz czarny w ziarnach,
- kilka suszonych jagód jałowca (niekoniecznie),
- pół butelki białego, półwytrawnego wina,
- sól,
- 3 łyżki maggi (cóż, z pewnością znajdzie się wielu przeciwników, ale co zrobić - rosół z odrobiną maggi po prostu jest smaczniejszy).

- 3 jajka,
- 120 g mąki pszennej,
- łyżeczka soli.

+posiekana natka pietruszki,
+odrobina szafranu lub kurkumy (nie jest konieczne, ale nada zupie ładny, słomiany kolor).

* Drób kroimy na części - skrzydełka, udka, piersi, szyję i resztę korpusu - wkładamy do dużego garnka i zalewamy wodą (tak, by przykryć całe mięso), odstawiamy na 15 minut po czym zmieniamy wodę w garnku i zagotowujemy,
* w tym miejscu większość osób pozbywa się szumowin - fakt, wyglądają nieestetycznie, ale dzięki pozostawieniu ich w rosole, jego smak jest głębszy i bardziej aromatyczny,
* obieramy seler, marchewkę, pietruszkę, czosnek i cebulę,
* cebulę opalamy na palniku, albo kładziemy na suchej patelni do zbrązowienia - w celu uzyskania głębszego koloru i smaku,
* po ok. pół godziny zmniejszamy ogień (rosół ma delikatnie bulgotać) i dodajemy warzywa korzenne - marchewkę, seler i pietruszkę oraz przyprawy - pieprz i jałowiec (ja nie dodaję ziela angielskiego i liścia laurowego, tak zostałam nauczona),
* po ok. pół godziny dodajemy por, cebulę i czosnek (nie robimy tego w chwili dodawania warzyw korzennych, które są bardziej twarde w związku z czym potrzebują więcej czasu, by były al dente - kiedy dodamy por w tym samym momencie co marchew, będzie on pod koniec gotowania zupełnie rozgotowany, mniej sprężysty i tym samym - mniej smaczny),
* dodajemy wino,
* gotujemy na małym ogniu ok. 1,5 godziny - rosół jest dobry, kiedy mięso jest miękkie, a warzywa są al dente,
* pod koniec gotowania rosół doprawiamy maggi i solą, jeśli jest taka konieczność, można też dodać odrobinę szafranu lub kurkumy, w celu uzyskania ciemniejszego, słomkowego koloru.

* do miski wrzucamy całe jajka, mąkę i sól - dokładnie mieszamy,
* zagotowujemy wodę z odrobiną oleju,
* cienkim strumieniem wlewamy ciasto do gotującej się wody - mieszamy bardzo delikatnie, aby zachować estetyczny wygląd klusek,
* gotujemy ok. minutę po czym przekładamy na sitko i skrapiamy odrobiną oleju (żeby się nie posklejały),



* na talerze nakładamy porcję klusek oraz rosołu, całość dekorujemy posiekaną natką pietruszki i np. świeżą, startą marchewką.

7/30/2014

pierś z kurczaka z sosem z mango i kapustą pak choi

Przede wszystkim chciałabym Wam polecić metodę przygotowywania piersi z kurczaka, dzięki której mięso w końcu będzie soczyste i delikatne. Przyznać muszę, że nie jestem przesadną entuzjastką piersi ( :) ) z kurczaka, zawsze kojarzyły mi się z mdłym smakiem i suchym mięsem, więc kiedy miałam przygotować kurczaka, chętniej zabierałam się za udka lub skrzydełka. Do czasu...

Szaleństwo na przygotowywanie mięs w niskiej temperaturze zawładnęło i mną. W końcu! Wykonanie to przysłowiowa "bułka z masłem", trzeba jedynie odrobinę dłużej czekać na obiad, ale - warto! 
Pierś z kurczaka przyprawiamy do woli, marynujemy bądź nie (tak naprawdę wystarczy tylko pieprz i sól), obsmażamy na mocno rozgrzanej patelni z odrobiną oleju (kilka chwil z każdej strony) po czym piersi przekładamy do naczynia żaroodpornego i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 90-100 st. przez godzinę. 






Pierś z kurczaka w marynacie limonka-chilli pieczona w niskiej temperaturze z sosem z mango i kapustą pak choi

Składniki:

- 2 piersi z kurczaka,
- 1 limonka,
- 1 papryczka chilli - świeża lub suszona,
- 2 cm kawałek imbiru,
- 2 ząbki czosnku,
- 3 łyżki oliwy z oliwek,
- sól,






- 1 dojrzałe mango,
- pół białej cebuli,
- 2 łyżki octu ryżowego/jabłkowego,
- 3 łyżeczki cukru,
- odrobina świeżego, startego lub drobno posiekanego imbiru,

- 2 główki kapusty pak choi,
- 3 łyżki sosu sojowego,
- 2 łyżki soku z cytryny,
- 1 łyżka oleju sezamowego,
- pół szklani wody,

- 200 g ryżu.













* Piersi z kurczaka marynujemy w startej skórce z limonki, chilli, posiekanym czosnku, posiekanym imbirze, soku z limonki, oliwie z oliwek i odrobinie soli - kilka godzin, najlepiej całą noc,
* piekarnik nagrzewamy do temperatury 100 st.,
* patelnię smarujemy odrobiną oleju, rozgrzewamy, obsmażamy na niej piersi z kurczaka - kilka sekund z każdej strony, 
* mięso przekładamy do naczynia żaroodpornego wraz z resztą marynaty - pieczemy w piekarniku przez godzinę,
* gotujemy ryż w wodzie z odrobiną soli,
* mango i cebulę obieramy - kroimy w kostkę, 
* rondelek ustawiamy na średnim ogniu, podsmażamy cebulkę na odrobinie oleju - kiedy jest szklista, dorzucamy pokrojone w kostkę mango, mieszamy dokładnie kilka minut,
* do rondelka z mango wlewamy ocet, dodajemy cukier i imbir - gotujemy na małym ogniu dla podtrzymania ciepła i uzyskania głębszego smaku - można dodać odrobinę soli, więcej cukru lub octu - w zależności od upodobań,
* kapustę pak choi myjemy - podsmażamy na mocno rozgrzanej patelni tak, żeby się zarumieniła po czym zalewamy odrobiną wody. Kiedy woda wyparuje, dodajemy sos sojowy, olej sezamowy i sok z cytryny,
* piersi z kurczaka wyjmujemy po godzinie z piekarnika, kroimy w cienkie plasterki i obtaczamy w soku, w którym się piekły,
* na talerz nakładamy ryż, ciepły sos z mango, piersi z kurczaka, a na osobny półmisek kapustę pak choi,
* kurczaka można posypać pietruszką, kolendrą, melisą lub sezamem. 












7/27/2014

panna cotta z lawendą

Przyznaję się bez bicia, że klasyczna panna cotta jest dla mnie po prostu nudna. Trzymam się od niej z daleka - zarówno jeśli chodzi o jedzenie jak i o przygotowanie. Ale... dlaczego miałabym trzymać się ściśle klasycznego przepisu? Wystarczy jeden składnik, żeby smak tego deseru był znacznie głębszy, interesujący, wielowarstwowy. Wybrałam lawendę, bo mam do niej słabość, ale można próbować ze wszystkim - z bazylią, miętą, melisą, wiórkami kokosowymi, kawą... można dolać kilka kropel rumu, koniaku, wina. W kuchni można wszystko. 






PANNA COTTA Z LAWENDĄ (i Tokajem)

- 600 ml śmietany (30%/36%),
- 300 ml pełnego mleka,
- 80 g cukru,
- 1 laska wanilii,
- 1 laska cynamonu,
- 3 łyżeczki żelatyny,
- 2 łyżki lawendy - suszonej lub świeżej,

+ dodałam odrobinę węgierskiego, słodkiego wina Tokaj - rewelacja!






* Laskę wanilii kroimy na pół, wyciągamy ziarenka,
* do rondelka wlewamy śmietanę, mleko, wino (jeśli używamy) wkładamy laskę wanilii i ziarenka, laskę cynamonu i delikatnie podgrzewamy,
* żelatynę zalewamy zimną wodą i odstawiamy na kilka minut,
* do rondelka wrzucamy cukier i lawendę - całość podgrzewamy do momentu, kiedy cukier się rozpuści, a następnie czemu, aż się zagotuje,
* po zagotowaniu rondelek natychmiast zdejmujemy z palnika, dodajemy żelatynę i mieszamy energicznie, żeby cała się rozpuściła,
* przelewamy do miseczek i odstawiamy do schłodzenia, a następnie wkładamy na co najmniej 5-6 godzin do lodówki. 

Ważne, żeby nie przesadzić z ilością ziół. Zbyt dużo lawendy nada temu deserowi mdły, mydlany smak, ale mała garść bardzo go wzbogaci. 


7/06/2014

carpaccio z łososia - wersja "azjatycka"

Carpaccio z łososia to pokrojone w cienkie plasterki, soczyste mięso jednej z najbardziej znanych i lubianych ryb. Można przygotować je z także łososia wędzonego, choć moim zdaniem - ze świeżego jest znacznie lepsze. 






CARPACCIO Z ŁOSOSIA
(na 4 porcje)

- ok. 400 g filet ze świeżego łososia,
- świeże chilli,
- sezam,
- łodyżka selera naciowego,
- kilka liści świeżej mięty,

dressing:

- 1 porcja sosu rybnego,
- 1 porcja sosu sojowego,
- 0,5 porcji oleju sezamowego,
- 1,5 porcji soku z limonki.

+folia plastikowa, kiełki








* Świeży filet z łososia pozbawiamy skóry i wycinamy szare mięso, które się pod nią znajduje (wygląda nieestetycznie) a także usuwamy ości,
* filet zawijamy w ciasny rulon i owijamy folią plastikową (nie trzeba tego robić, ale dzięki temu mięso będzie miało kształt okrągłych plasterków, co bardzo ładnie prezentuje się na talerzu :) ) i chowamy do zamrażalnika na ok. 2 godziny,
* w tym czasie przygotowujemy dressing łącząc ze sobą wszystkie składniki - odkładamy na co najmniej pół godziny - dzięki temu smaki przejdą sobą na wzajem i sos uzyska jednolity, przepyszny smak,
* drobno siekamy chilli (ilość zależy od naszej odporności na ostry smak, jednakże warto nie przesadzać aby nie zabić delikatnego aromatu ryby) i miętę, a seler naciowy kroimy w cieniutkie plasterki,
* łososia kroimy bardzo cienko na krajalnicy lub bardzo ostrym nożem i układamy na talerzu - polewamy dressingiem oraz dekorujemy chilli, miętą, selerem naciowym i białym sezamem

Całość świetnie komponuje się z odrobiną kiełków - ja najbardziej lubię kiełki brokuła. 




6/14/2014

smażone pierożki z kaczką confit/krewetkami


Dwie wersje chrupiących, ciepłych pierożków: 
- z farszem z kaczki confit*,
- z farszem krewetkowym
...i trzy sosy!

*Confit to sposób przygotowywania i konserwowania mięsa. Oryginalnie polega na długim gotowaniu głównie kaczego/gęsiego mięsa w kaczym lub gęsim tłuszczu - wersja uproszczona może być przygotowywana w zwykłym oleju. Mięso przygotowane w ten sposób można jeszcze bardzo długo przechowywać w oleju, w którym było gotowane - nawet do kilku miesięcy. Zdecydowałam się na tę metodę przygotowywania udek z kaczki, ponieważ gwarantuje ona soczystość i kruchość mięsa, a ponadto - aromaty są niezwykłe!







SMAŻONE PIEROŻKI Z FARSZEM Z KACZKI CONFIT Z POREM

Składniki na farsz:
- 2 udka z kaczki,
- por,
- 5 ząbków czosnku,
- 1 litr oleju,
- pół cebuli,
- kilka ziarenek ziela angielskiego,
- liść laurowy,
- kilka ziarenek czarnego pieprzu,
- rozmaryn (może być suszony),
- tymianek (może być suszony),
- suszony majeranek,
- sól,
+ cienki bandaż.






* Udka z kaczki solimy, pieprzymy i przyprawiamy suszonym majerankiem - następnie delikatnie obwiązujemy udka bandażem, aby kształtem przypominały kulki (i nie rozpadły się w czasie gotowania),
* do garnka wkładamy udka z kaczki, pół cebuli, 3 ząbki czosnku, rozmaryn, tymianek, ziele angielskie, liść laurowy i trochę soli - całość zalewamy olejem tak, aby w całości przykrył mięso,
* udka gotujemy w oleju ok. 1,5 godziny - kontrolując, czy mięso jest już gotowe wbijając drewniany patyczek/wykałaczkę,
* gotowe udka zdejmujemy z ognia i odstawiamy do ostygnięcia,
* w tym czasie na patelni podsmażamy pokrojonego w kostkę pora (jasną część warzywa) - aż zmięknie, odrobinę zbrązowieje i stanie się słodkawy,
* kiedy mięso ostygnie, wyjmujemy udka z oleju (nie wylewamy go!) i zdejmujemy z kości soczyste mięso,
* mięso i por delikatnie siekamy (nie przesadnie drobno) i mieszamy w misce - na koniec dodajemy odrobinę majeranku, pieprz, sól i świeżo wyciśnięty czosnek.






SMAŻONE PIEROŻKI Z FARSZEM KREWETKOWYM

Składniki na farsz:
- ok. 200 g krewetek (najlepiej średniej wielkości, wstępnie obgotowanych),
- 2 ząbki czosnku,
- kawałek pora( jasnej części),
- sok z limonki,
- chilli,
- pieprz, sól.

* Krewetki kroimy na kawałki - ok 0,5 cm,
* czosnek i por drobno siekamy,
* krewetki, por i czosnek wrzucamy do miseczki - dodajemy sok z limonki, chilli, pieprz i sól.






CIASTO NA PIEROGI

Składniki na ok. 25 pierogów:
- ok. 350 g mąki pszennej,
- łyżka soli,
- 200 ml wrzątku,
- 50 ml oleju.

* Do miski wrzucamy mąkę i dodajemy sól,
* wrzątek mieszamy z olejem - wlewamy do miski z mąką i solą,
* ciasto wyrabiamy przez ok 5 minut, aż uzyska jednolitą konsystencję - następnie zawijamy w folię plastikową i na pół godziny chowamy do lodówki.
* Ciasto na pierogi rozwałkowujemy na desce posypanej mąką, dość cienko - 1,5 mm,
* szklanką/ausztecherami wycinamy kółka, w środek kładziemy farsz (warto każdą kuleczkę farszu mocno ścisnąć w dłoni, żeby miała bardziej zwartą konsystencję) i formujemy pierogi,
* w garnku/frytownicy rozgrzewamy olej i smażymy w nim pierożki - do chwili, w której będą ładnie zarumienione i zaczną wypływać na powierzchnię. 






Pierożki są chrupiące, a farsz jest soczysty i pełen aromatów... mniam!

SOSY! 

SOS MAJONEZOWY:
*W misce łączymy - 3 łyżki majonezu, 1 łyżeczkę sosu worcester, kilka kropel tabasco i prażony sezam (niekoniecznie) 

SOS SOJOWY (z dodatkiem drobno siekanego pora),

SOS CHRZANOWO ŻURAWINOWY (ok. 2 łyżki żurawiny i 3 łyżki chrzanu).










6/08/2014

burger jagnięcy z kozim serem i trzema sosami



Burgerowe szaleństwo opanowało ulice - nic dziwnego, dobry Burger ma niewielu fast-foodowych konkurentów. Soczyste mięso, chrupiąca bułka, świeże liście sałaty, duuużo pysznego sosu - to jest COŚ! Nie dość, że można się najeść, to i ręce i bluzkę uroczo ubrudzić - słowem - wiele radości. 



Proponuję burgery z mięsem jagnięcym - jest wyjątkowo aromatyczne i smaczne. Do jagnięciny wyśmienicie pasuje kozi ser i sos miętowy... Oczywiście można zrobić to samo z innym mięsem - wołowym, wieprzowym, innym serem - cheddarem, pleśniowym, z dowolnymi warzywami i sosami. To kolejny powód, dla którego warto zrobić burgerową ucztę - totalna dowolność i szaleństwo ze składnikami. 









BURGER JAGNIĘCY Z KOZIM SEREM



Składniki na 4 porcje:



- 4 bulki, 

- ok. 800 g mielonego mięsa jagnięcego (wołowego, wieprzowego),
- przyprawy: drobno siekany czosnek, drobno siekana cebulka, rozmaryn, pieprz, sól, ostra papryka, cynamon (genialnie podkreśla smak mięsa, zwłaszcza jagnięcego - trzeba uważać, żeby nie przesadzać z ilością), imbir, sos sojowy, sos worcester,
- bułka tarta - ok. całej szklanki,
- ok. 6 żółtek,
- mąka.


dodatki:

- ser kozi (najlepiej rolada), ok. 200 g,
- warzywa: rukola, pomidory, cebula (może być czerwona).









SOSY:



pikantny sos paprykowo - pomidorowy:

- 2 czerwone papryki,
- 3 pomidory,
- 1 cebula,
- 4 ząbki czosnku,
- papryczka chilli,
- pieprz, sól, oliwa,


sos miętowy:

- gałązki świeżej mięty,
- 1 ząbek czosnku,
- sok z połowy cytryny,
- kilka łyżek oliwy z oliwek,
- pieprz, sól.


sos curry (oszukany):

- kilka łyżek majonezu,
- 1 duża łyżka przyprawy curry,
- pół łyżeczki przyprawy chilli,
- świeża, drobno siekana pietruszka.


+folia aluminiowa
















*Do dużej miski wkładamy całe mięso, bułkę tartą, żółtka, przyprawiamy (nie podaję ilości 
przypraw, bo można kombinować i testować, kto woli bardziej pikantne dania - dodaje więcej papryki, kto jest fanem rozmarynu - rozmaryn, do tego oczywiście czosnek i cebulę) - wszystkie składniki bardzo dokładnie mieszamy,
* z mięsa formujemy burgery (w zależności od kształtu bulek) - dla ułatwienia deskę i dłonie posypujemy odrobiną mąki - podobnie jak tacę, na której rozkładamy uformowane mięso,
* rukolę myjemy i odrywamy wystające końcówki,
* pomidory myjemy i kroimy w plasterki,
* roladę kozią kroimy w plastry,
* cebulę obieramy i kroimy w kółeczka - połowę odkładamy, a resztę podsmażamy chwilę na suchej patelni (tak, żeby cebula była delikatnie brązowa i chrupiąca),
* rozpalamy grilla (lub patelnię grillową) - na mocno rozgrzaną powierzchnię grilla kładziemy mięso i grillujemy tak długo, jak lubimy - jagnięcina potrzebuje ok. 4 minut z każdej strony, ale jest to uzależnione od grubości burgerów - wołowinę można bez obaw podawać jeszcze różową w środku - jest wówczas bardziej soczysta,
* pod koniec grillowania na mięsie układamy po plasterku sera - tak, aby odrobinę się stopił,
* rozcinamy bułkę, smarujemy sosem, kładziemy mięso z serem oraz warzywa - całość pakujemy w folię aluminiową i wkładamy na kilka minut na grilla - po to, żeby całe danie było ciepłe, a nie tylko mięso i ser - po kilku minutach (w momencie, kiedy folia będzie bardzo ciepła w dotyku), zdejmujemy burgery i...
* jemy je jak najszybciej, bo pięknie pachną, wyglądają i po prostu - nie można się już powstrzymać! 

Podawałam burgery z domowymi frytkami i tak też polecam.









Sos paprykowo-pomidorowy:

* Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni,
* do nagrzanego piekarnika wkładamy pomidory, paprykę, cebulę i czosnek,
* pieczemy do momentu, kiedy warzywa zaczną odrobinę brązowieć - wyjmujemy,
* odstawiamy warzywa do ostygnięcia, a następnie pakujemy je w woreczki śniadaniowe z odrobiną oliwy - zawiązujemy i odstawiamy na około pół godziny, 
* po wyjęciu warzyw z woreczków zdejmujemy skórkę - powinna bardzo łatwo schodzić,
* wszystkie warzywa i chilli wrzucamy do blendera i blendujemy.


Sos miętowy:

* wszystkie składniki sosu wrzucamy do blendera i blendujemy - na koniec próbujemy - można dodać odrobinę cukru.


Sos curry:

* W miseczce mieszamy majonez z przyprawą curry i chilli - na koniec dodajemy drobno siekaną pietruszkę.